Refleksje autora filmu

 

Od ponad 25-ciu lat mieszkam i pracuje w Stanach Zjednoczonych. Jestem niezaleznym filmowcem realizujacym prawie wylacznie filmy dokumentalne. Poprzez fakt, ze wyemigrowalem do Stanow, (z kraju tak innego, jakim jest Polska) mam w sobie ciekawosc tego kraju, inne spojrzenie na zycie i ludzi.

 

Robienie filmow jest dla mnie nie tylko szukaniem odpowiedzi na trudne pytania, ale i proba uchwycenia zycia takim, jakie ono jest. To podroz, w jaka zabieram widzow, by odslonic przed nimi nowa, nieznana rzeczywistosc. Kamera jest wymarzonym narzedziem, jakie umozliwia wejscie w swiat, ktory w wiekszoci wypadkow pozostaje zamkniety, niedostepny lub po prostu prywatny. Swiadomosc, ze film posiada tak ogromna sile i potrafi zmienic swiat jest jednym z najwazniejszych powodow, dla ktorych praca nad filmem dokumentalnym jest dla mnie fascynujacym i wartym poswiecenia zajeciem. W moich dotychczasowych filmach zawsze pociagaly mnie projekty mowiace o konfliktach, dylematach moralnych, tematy kontrowersyjne i wzbudzajace dyskusje. Lubie wyzwania. Filmowanie to tez wielka przygoda i to co jest najbardziej pasjonujace w pracy dokumentalisty - nieoczekiwane znalezisko. Takim znaleziskiem bylo dla mnie odkrycie "Burning Man" (Plonacego Faceta).

 

Kiedy spotykam sie z publicznoscia festiwalowa po pokazie moich fimow, jednym z pierwszych zadanych pytan jest : - skad przyszedl mi do glowy pomysl‚ na film, ktory wlasnie pokazywalem. Osiem lat temu pojechalem na ogromna pustynie w stanie Newada, zeby przyjrzec sie z kamera zjawisku kulturowemu zwanemu po angielsku "Burning Man" czyli "Plonacy Facet". Bylem zafascynowany tym co tam zobaczylaem i wymarzylem sobie, ze kiedys zrobie o tym film. Film dla polskiej publicznosci.  W koncu wiedza o otaczajacym nas swiecie jest tym czego nam potrzeba, zeby lepiej i glebiej zrozumiec siebie i ludzi wokol nas.

 

Kiedy dwa lata temu rozpoczalem prace nad scenariuszem telewizyjnego filmu "Plonacay Facet" nie przypuszczalem, ze rozrosnie sie on do rozmiarow filmu kinowego, filmu kreconego jednoczesnie czterema ekipami, czterema kamerami i to w systemie HDV. Scenariusz filmu rozrastal i zmienial sie takze w czasie zdjec. Zaproszeni do udzialu w tym projekcie artysci, jak rowniez i ekipa filmowa, (ktora rowniez stala sie czescia opowiadania) spontanicznie wnosila do niego coraz to nowe pomysly.

 

Wspolrezyserem filmu zostala Ewa Pieta, swietna dokumentalistka, ( "Jak Motyl"  "Dziewczyna z Plakatu") ktora wniosla do filmu wiele interesujacych pomyslow i rozwiazan warsztatowych. Polskim wspol-producentem filmu byl Mirek Grubek z MG Production. W sumie caly nasz polski oboz skladal sie z 15-tu osob, z ktorych wiekszosc przyleciala z kraju specjanie na ta impreze. Lodz Kaliska w skladzie: Marek Janiak, Adam Rzepecki i Andrzej Swietlik stanowila trzon grupy. To ich przygody w czasie trwania "Plonacego Faceta" stanowia glowny motyw filmu. Film zostal zmontowany w Nowym Jorku przy udziale mlodej i dobrze zapowiadajacej sie montazystki Malgorzaty Lukomskiej. Muzyke do filmu skomponowali: Doug Frankenberger i Michal Szostalo, syn mieszkajacego w USA i wystepujacego w filmie artysty rzezbiarza Wiktora Szostalo, bylego przewodniczacego Solidarnosci w regionie koszalinskim. Do filmu wykorzystano rowniez piosenki Jacka Szylkowskiego. 

 

Zawsze zastanawialem sie do jakiej kategorii zakwalifikowac ten film: komedia dokumentalna czy dokument fabularyzowany a moze hybryda dokumentalno-fabularna i wlasciwie nie znalazlem okreslenia, ktore by mnie satysfakcjonowalo. Wiem, ze nigdy wczesniej podobnego filmu nie zrobilem i najprawdopodobnie nie zrobie. Film ten jest dla mnie rejsem w nowe obszary filmu dokumentalnego i odkryciem jego nowych mozliwosci.

 

Praca nad "Plonacym Facetem" byla dla mnie ogromnym wyzwaniem i jest on waznym filmem w mojej karierze. Zorganizowanie zespolu pietnastu osob, ktorych wiekszosc przyleciala z Polski prosto na pustynie, i zapewnienie im wyzywienia i zorganizowanie spania bylo wyzwaniem samym w sobie. Praca z ekipami filmowymi w warunkach burzy piaskowej i nieprawdopodobnego upalu to nastepne wyzwanie. Wreszcie, nielatwym bylo utrzymywanie wzglednego rezimu produkcyjnego w sytuacji festiwalu wolnosci i swobody, ktory naturalnie wszelkiej dyscyplinie zaprzeczal.

 

Przystepujac do tego filmu podjalem sie artystycznego ryzyka, gdyz zmierzanie sie z czyms nowym zawsze do tego prowadzi. W koncu  po 25 latach i dziesiatkach tzw. dokumentow zaangazowanych sprobowalem czegos innego. Zdaje sobie sprawe, ze film jest prowokujacy a wiec wraz z reszta zespolu produkcyjnego ogromnie jestesmy ciekawi reakcji polskiej publicznosci.